Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 158 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl

Próbka glinki

poniedziałek, 12 listopada 2012 19:09

Sabina, której serdecznie dziękuję, podesłała link do strony, dzięki której możecie zamówić próbkę glinki kosmetycznej:

http://kosmetyczneglinki.wordpress.com/2012/08/30/chcesz-wyprobowac-glinke-zamow-bezplatna-probke/



Podziel się
oceń
5
5

komentarze (14) | dodaj komentarz

Raport końcowy ambasadorki BioGarden

środa, 17 sierpnia 2011 15:24

I stało się. Ostatnie dwie tabletki opuściły bezpieczne opakowanie Błonnika z ananasem i CLA. Jednak to, że skończyłam opakowanie suplementu diety, które dostałam od firmy BioGarden nie oznacza, że kończę moją znajomość z tym preparatem.

 


Wręcz przeciwnie. Na półce uśmiecha się do mnie kolejne opakowanie, którego uroczyste rozpieczętowanie nastąpi dziś wieczorem.

Walka z nadwagą i otyłością niestety przypomina mi potyczki alkoholika. Nawet jeśli osiągnę upragnioną wagę cały czas będę musiała się pilnować, aby znów nie zboczyć na zakazaną drogę.

Najtrudniejsze było dla mnie samo ograniczenie jedzenia. Niektórzy mogą powiedzieć- ,,Nie jedz takich ogromnych ilości i będzie, ok.”. Niestety, stojący z boku obserwatorzy nie mają pojęcia jak ciężko było mi odmówić sobie ukochanego, tuczącego jedzenia.

Dotąd przyświecało mi motto ,,Żyję po to, aby jeść”. Prawdziwą radość wywoływały we mnie nowe przepisy, które z ochotą testowałam w mojej ukochanej kuchni. Błogi uśmiech, zadowolenie i sytość na twarzach moich najbliższych były prawdziwą nagrodą, która zachęcała mnie do dalszych kulinarnych eksperymentów.

Cóż, czekoladowa muffinki, fryteczki z przyprawami, zraziki z ogórkiem były najlepszym lekiem na wszystkie smutki.

Na nic się zdało opróżnianie lodówki, diety-cud, po których chodziłam głodna, zdenerwowana i obrażona na cały świat.

Po urodzeniu dziecka dotarło do mnie, że przecież jestem młodą kobietą, która nie musi zaciskać zębów i hamować łez podczas zakupów w sklepach, w których gloryfikuje się ubrania poniżej 40 rozmiaru.

Jedzenie jest tylko dodatkiem, a ma wpływ na nasze zdrowie i życie. To, jak teraz traktuję swoje ciało, narządy, komórki zaowocuje w przyszłości- będzie nagrodą za dobre zachowanie albo karą za wszelkie zaniedbania.

Zmiana przyzwyczajeń, wyeliminowanie produktów śmieciowych, nadmiaru słodyczy, potraw smażonych, białego pieczywa była dopiero początkiem.

Potrzebowałam czegoś, co pomoże mi oszukać głód, uciszyć nieprzyjemne ssanie w żołądku, pragnienie podjadania, przegryzania, zajadania.

Błonnik z ananasem i CLA spisał się znakomicie. Jeszcze nigdy nie byłam taka systematyczna w stosowaniu jakiegoś preparatu. Stosując suplement diety firmy BioGarden zaczęłam pic więcej wody mineralne, mój brzuch ewidentnie się zmniejszył- to widać po ubraniach. Już nie wyglądam na kobietę ,,przy nadziei” .

Nie oczekiwałam po tych tabletkach cudu, gwałtownej utraty wagi, wymodelowania sylwetki. Chciałam po prostu mniej jeść i widzieć efekty.

Zauważyłam, że oprócz ewidentnych dowodów działania Błonnika jak zero problemów w toalecie jest jeszcze dobre samopoczucie.

Wierzę, że dalsze stosowanie Błonnika z Ananasem i CLA przyniesie pozytywne rezultaty. Ale przede mną jeszcze wiele tygodni, ba nawet miesięcy pracy nad sobą. Fakt, że wspomagam się suplementem diety nie zwalnia mnie z dbania o racjonalne odżywianie, zażywanie odpowiedniej dawki ruchu i cieszenia się z dotychczasowych rezultatów.

 

Zatem Błonniku z ananasem i CLA- nie mówię Ci żegnaj, ani do widzenia. Spotkamy się tuż przed najbliższym posiłkiem.

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

BioGarden i slodkie pulpety :)

wtorek, 16 sierpnia 2011 8:59

Zdecydowanie zrezygnowałam z kolacji. Naprawdę nie odczuwam potrzeby jedzenia czegoś konkretnego po obiedzie. Jednak nie zapominam o codziennej dawce wapnia- serki homo i jogurty na stałe wpisały się w moje menu.

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego, że niestety niektóre składniki błonnika mogą obniżyć wchłanianie wapnia i żelaza. Dlatego prócz mlecznych produktów podjadam sobie surówkę z buraczka, faszeruję, co tylko mogę szpinakiem i sałatą. Ostatnio pokochałam sałatę lodową. Chodzi za mną wątróbka, ale perspektywa odchudzonej o smażoną cebulkę i ostre przyprawy dania nie wydaje mi się już tak ciekawa…

Całkowicie wyeliminowałam białe pieczywo, wędliny no i moje ukochane chipsy.

Weszłam ostatnio na wagę. Wreszcie się odważyłam. Nie powiem, ważę mniej niż na początku ciąży, a to dobrze rokuje. Jednak przede mną jeszcze długa droga. Muszę się trzymać wytyczonego celu.

Jestem maksymalnie zdumiona swoją determinacją i sumiennym połykaniem tabletek. Jeszcze mi się nie zdarzyło, abym pominęła jakąkolwiek dawkę Błonnika z ananasem i CLA.

Uczepiłam się tego suplementu diety niczym ostatniej deski ratunku. Wiem, że sama nie wytrwałabym dwóch tygodni wyłącznie ograniczając jedzenie. Pokusa podjadania, wrzucenia na ruszt czegoś konkretnego jest ode mnie silniejsza. Przepraszam- była silniejsza, bo teraz mam pomocnika- moje tabletki J

 

 

 

Tymczasem odkryłam cudowny przepis. Oglądałam jakiś czas temu powtórkę emitowanego na TVN Style programu Rewolucja na talerzu. Nie znoszę prowadzących. Męczy mnie ich zachowanie, ale przepisy, które podają są genialne. Zaintrygował mnie przepis na słodkie pulpety. W sierpniu poczułam namiastkę Bożego Narodzenia. Wprowadziłam lekka modyfikację i proszę:

Moja wersja pomarańczowych pulpetów:

 

Składniki:

Pulpety:

- filet z piersi kurczaka

- sok z ½ pomarańczy

- kilka suszonych śliwek

- łyżka przypraw do ciastek korzennych

- łyżeczka słodkiej papryki

 

Sos:

- laska cynamonu

- łyżka miodu

- ¼  litra wody

- sok z ¼ pomarańczy

 

 

Mięsko zmieliłam Benderem. Wycisnęłam sok z połowy pomarańczy. Dosypałam przyprawy i już poczułam przyjemny świąteczny aromat. Dokładnie wyrobiłam powstałą masę. Nabierałam odrobinę mięsa, rozpłaszczałam na dłoni i do środka wkładałam suszoną śliwkę. Całość dokładnie lepiłam. W ten sposób powstało 13 zgrabnych kulek.

 

Zabrałam się za sos.

Do głębokiej patelni wlałam gorącą wodę, wyciśnięty sok z pomarańczy (kawałek owocu zostawiłam do przyozdobienia talerza) oraz miąższ z pomarańczowej kulki. Wrzuciłam laskę cynamonu oraz dodałam łyżkę miodu. Całość wymieszałam i podgrzewałam do czasu, aż sos się zredukuje.

 

Gdy słodki sos dochodził do siebie podsmażyłam bez tłuszczu pulpety. Gdy mięsko nie było już surowe przerzuciłam kulki do sosu.

To, co poczuł mój nos śmiało mogę nazwać symfonią błogich aromatów. Słodkie nuty mieszały się z korzennymi przyprawami. W kuchni zapanowała iście świąteczna atmosfera.

Gotowe pulpety wykładamy na talerz, polewamy słodkim sosem. Podobno porcja zawiera tylko 230 kcal.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Zapiekane faszerowane papryczki

niedziela, 14 sierpnia 2011 18:44

Chciałam rozpalić grilla, ale sumienie mnie ruszyło- na jednej kiełbasce na pewno by się nie skończyło. Pomyślałam, ze może chociaż ugrilluję warzywka. W ostateczności pomyślałam o  soczyście czerwonej papryce, którą mogę zapiec w piekarniku. Otworzyłam lodówkę i w mig wymyśliłam skład nadzienia.

Pyszna odmiana. Nadaje się na mały obiad albo przystawkę. Czymkolwiek by nie było smakuje wybornie.

 

Moja wersja pieczonych faszerowanych papryk.

 

 

Składniki dla 2 osób:

- 2 spore czerwone papryki

- filet z piersi kurczaka

- ser feta w kostkach

- rozmrożony szpinak - 4 kostki szpinaku wystarczą  (brykiety)

-  kilka oliwek

-  mozzarella do posypania

- ulubione przyprawy.

 

Wykonanie:

Włączmy piekarnik, ustawmy temperaturę na 180 stopni.

 

Teraz zabierzmy się za kurczaka. Trzeba go pokroić w zgrabne kostki, posypać ulubionymi przyprawami i usmażyć najlepiej na teflonowej patelni bez tłuszczu.

Kiedy ptaszysko będzie przyjemnie skwierczeć na patelni my w tym czasie przetniemy papryki na pół i wywalimy zbędne nasionka.

 


Przygotowane z papryk łódeczki ułóżmy w kwadratowej formie.

Przyszedł czas na faszerowanie.

Na samym dnie papryk umieściłam ser feta w kostkach. Przykryłam go kurczakiem, oliwkami oraz szpinakiem. Całość obficie posypałam mozzarellą, tworząc szczelną przykrywkę.


Formę z paprykami wstawiłam do piekarnika i zapiekałam przez 20 minut.

Smacznego

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Błonnik z ananasem i CLA

sobota, 13 sierpnia 2011 12:58

Błonnik czuł się osamotniony.

Dokupiłam mu kolegę i wiecie, co wymyślili?

Błonnik z kumplem wyjechali na długi weekend!!!

 

 

Przysłali mi kilka fotek:

 

Wypoczywali na trawiastym skwerku nad bałtycką plażą

 

 

Złapali samolot i pofrunęli na Hawaje

 

 

Zwiedzili dżunglę i wspinali się na wysokie drzewa w poszukiwaniu olbrzymich pająków

 

 

Płynęli Nilem z nadzieją na ujrzenie aligatorów, ale musieli się zadowolić wąchaniem egzotycznych kwiatów...

 

 

 Wylądowali na jakiejś pustyni, której nazwy nie potrafili wymówić

 

 

Zawitali do Doliny Muminków i wpadli do Taty Muminka na poczęstunek

 

 

Załapali się na Czarną Perłę Jacka Sparrowa i popłynęli z piratami w rejs po Karaibach

 

Na końcu wrócili do kraju i w naszej puszczy odwiedzili rodzinkę żubrów



 

A ja zostałam w domu i postanowiłam nadrobić kulinarne eksperymenty.

Szczegóły niebawem...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  23 789  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

Nieprofesjonalnie o domowej kuchni. Z zachwytem lub krytycznie o tym, co na papierze i ekranie. Kosmetyczne odkrycia i porażki.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 23789
Wpisy
  • liczba: 40
  • komentarze: 160
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Bloog istnieje od: 2395 dni